Chmury
na niebie malują różne obrazy. Do wielu się przyzwyczailiśmy,
ale czasem są takie, że zatrzymują wzrok. Właśnie 18 września pod wieczór
(godz. 18 - 19) było na co popatrzeć. Przy zachodzącym za horyzont słońcu
można było odnieść wrażenie, że chmury były jakby jego ostatnimi w tym
dniu promieniami, bo wskazywały właśnie miejsce skrycia się go za lasem. |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||
foto
Andrzej Kalinowski |
|||||||||||||||||||||